Decyzja zapadła, postanawiasz adoptować golden retrievera, rozpoczynasz poszukiwania i znajdujesz naszą fundację. Czytasz zasady adopcji, siadasz do wypełnienia aplikacji i czujesz się jak na przesłuchaniu, a z każdym kolejnym punktem tracisz wiarę w to, że którykolwiek z naszych podopiecznych z tobą zamieszka. Często mówicie i piszecie nam o tym, oraz pytacie o cel tak szczegółowego wywiadu. A cel jest jeden. Chcemy jak najlepiej dobrać psa do waszej rodziny, waszego stylu życia i waszych oczekiwań. Chcemy też mieć pewność, że znacie i rozumiecie specyfikę rasy, jej potrzeby, uwarunkowania genetyczne, typowe problemy i wszystko to, z czym wiąże się życie z goldenem. Być może nie zdajesz sobie sprawy z tego, że to duże i ciężkie psy, że się ślinią, że cały rok ich futro będziesz znajdować w najróżniejszych zakamarkach domu, że lubią wodę i błoto, a twoja podłoga już nigdy nie będzie idealnie czysta. Być może, pod wpływem mediów i stereotypów, widzisz golden retrievera jako „psa idealnego”, ciągle radosnego, wybitnie łagodnego, grzecznie drepczącego przy dziecięcym wózku. A może nasz podopieczny byłby pierwszym psem w twoim życiu i nie masz jeszcze doświadczenia w tej cudownej, wspólnej drodze?
I teraz spróbuj sobie wyobrazić co by było, gdyby adopcja opierała się na jednej zasadzie – zgłaszasz się do nas, wybierasz psa, podpisujemy dokumenty i gotowe, stajesz się jego prawnym opiekunem. Szybko okazuje się, że pies broni miski, twoje dziecko nie może się do niego zbliżyć, na spacerze ucieka, a dbanie o jego zdrowie i odpowiednie żywienie rujnuje twój domowy budżet. Dla ciebie to gorzkie rozczarowanie, dla psa życiowa tragedia. To oczywiście hipotetyczna sytuacja, ale nie przerysowana. Psy, które trafiają pod naszą opiekę, bardzo często obciążone są chorobami, negatywnymi doświadczeniami lub wręcz traumami. Wiele problemów, z różnych przyczyn, ujawnia się dopiero podczas ich pobytu w naszych domach tymczasowych. Otaczamy je opieką i troską, diagnozujemy, konsultujemy, leczymy ich ciała i dusze, i robimy wszystko co jesteśmy w stanie zrobić, by ich życie było komfortowe w każdym możliwym sensie. Bywa tak, że pies cierpi na przewlekłą chorobę, która wymaga leczenia albo specjalnej diety do końca jego życia. Jesteś na to gotowy? Bywa też tak, że psiak był w przeszłości np. ofiarą ludzkiego okrucieństwa i koszmarne doświadczenia odcisnęły tak głębokie piętno w jego psychice, że mimo naszych starań i pracy behawiorysty, może wykazywać zachowania nie przez wszystkich akceptowane. Jesteś w stanie żyć z psem, który nie toleruje np. dotykania ogona, płacze kiedy wychodzisz z domu albo panicznie boi się burzy? A może zdarzyć się i tak, że jesteś osobą pedantyczną, u której sierść na ubraniach i w kubku z kawą wywołuje odrazę, a ciągłe mycie podłogi, która musi lśnić, zwyczajnie cię męczy i doprowadza do szału. W życiu z psem nie chodzi o to, by ciągle ze sobą walczyć i przeżywać frustracje. Chodzi o to, by pies był częścią twojego życia. By był domownikiem i przyjacielem, którego wady nie stanowią dla ciebie problemu i z łatwością je akceptujesz.
Zmiana domu jest dla psa jednym z najgorszych przeżyć, które najczęściej pozostawia w nim ślad. Dlatego naszych podopiecznych chcemy i musimy bardzo dobrze poznać. Ale poznając ciebie i twoją rodzinę, twoje doświadczenia i oczekiwania, tryb życia, podejście do psa, wiedzę o rasie i postępowaniu z psem, możemy zaproponować ci takiego czworonoga, który najlepiej dopasuje się do życia twojego i twoich bliskich. Nie damy ci stuprocentowej gwarancji, że żadne problemy się nie pojawią, bo nawet kupując szczenię z renomowanej hodowli należy liczyć się z tym, że kiedyś pies może sprawiać kłopoty. Ale przekazując ci psa chcemy mieć pewność, że wasze wspólne życie nie będzie pasmem udręk. Chcemy mieć pewność, że twój dom będzie dla psa domem już na zawsze, że pies nie wróci z adopcji, co byłoby dla niego koszmarem i utratą wszystkiego co ma. Kolejny raz…
W naszej fundacji bardzo starannie analizujemy wasze aplikacje adopcyjne, które przechodzą przez ręce przynajmniej dwóch wolontariuszek. Dlatego nie złość się wpisując w niej kolejne zdania, czy odpowiadając na pytania, które wydają się nie być związane bezpośrednio z procesem adopcyjnym. Nam też czasem niezręcznie jest drążyć w waszym życiu i często nie czujemy się z tym komfortowo. Ale robimy to wszystko po to, by na końcu wszyscy byli szczęśliwi. Pies, ty i… my. I kiedy czytamy później relacje z nowych domów, kiedy patrzymy na zdjęcia uśmiechniętych ludzi i psów to wiemy, że to co robimy ma sens.
Zasady adopcji, aplikację adopcyjną, psy, które czekają na dom oraz inne ważne informacje znajdziesz tutaj https://wartagoldena.org.pl/adopcja/
Autor: Magda Maurice
Fot.: Jakub Willmann, Helena Lopes/Pexels