Zdrowie i profilaktyka

Suplementy diety dla zwierząt

Podawać? Nie podawać? Kiedy? Jakie? W jakim celu?

Suplementy diety dla zwierząt

Rynek suplementów dla zwierząt jest ogromny i bez przerwy się rozwija. Producenci prześcigają się w zachwalaniu swoich preparatów, które mają wspierać odporność, zdrowie stawów, nerek, układu pokarmowego czy zapewnić piękną i bujną okrywę włosową. Możemy kupić je w formie proszku, płynu, tabletek lub smaczków. Każdy z nich w  magiczny sposób ma spowodować, że nasz pies będzie idealnie zdrowy, szczęśliwy, radosny i piękny, a nasze sumienie spokojne, bo zapewniamy organizmowi naszego pupila wszystko to, czego potrzebuje.

Suplement diety, to według prawa nie jest lek ani produkt leczniczy, ale środek spożywczy, który uzupełnia dietę i zapobiega niedoborom składników odżywczych. Ale nie ma jednocześnie regulacji, które określałyby ściśle i jednoznacznie, co tym suplementem może być oraz jakie warunki musi spełniać określony preparat. W efekcie, w sprzedaży dostępne są setki produktów o wątpliwym lub niejasnym pochodzeniu, składzie, jakości i realnym wpływie na stan zdrowia. Badania pokazują, że jako społeczeństwo zbyt chętnie sięgamy po suplementy, nie zadając sobie trudu sprawdzenia ich składu, skuteczności i dopasowania do faktycznych potrzeb organizmu. Niestety, ten trend przenosimy na nasze domowe zwierzęta. Kto nigdy nie podawał swojemu psu czy kotu żadnego wspomagacza zdrowia, niech pierwszy rzuci… tabletką.
No właśnie. A może zastanówmy się czego i w jakim celu nasze czworonogi potrzebują? I czy w ogóle potrzebują?

Image

Zacznijmy od tego, czym żywimy nasze zwierzęta, w jakim są wieku i czy mają specjalne potrzeby zdrowotne. Młody pies dużej rasy, karmiony właściwie zbilansowaną karmą, mający odpowiednią ilość i jakość ruchu, nie zawsze potrzebuje suplementu „na stawy”, żeby zapobiec ich chorobom, bo mają one różne źródła. Zdrowy zwierzak, fizjologicznie zrzucający wiosną ogromne ilości zimowego podszerstka też nie zawsze potrzebuje wsparcia z zewnątrz. A kiedy sierść jest matowa czy łamliwa, a skóra podrażniona, to dużo lepszym rozwiązaniem jest odszukanie przyczyny takiego stanu niż podawanie suplementu niejako na oślep. Podobnie w przypadku innych problemów zdrowotnych. Pierwszym krokiem zawsze powinna być wizyta w gabinecie weterynaryjnym i działanie ukierunkowane na źródło problemu, a nie maskowanie jego skutków. Przecież kiedy z powodu suszy twój trawnik robi się żółty, to go podlewasz, a nie malujesz na zielono, prawda?

Kolejna strona suplementowego zamieszania to skład, zróżnicowanie cen i marketing. Nie czytamy wnikliwie etykiet, nie porównujemy, nie szukamy informacji na temat tego, w jakiej dawce i formie organizm jest w stanie skutecznie przyswoić konkretną substancję. Przykładem są witaminy rozpuszczalne w tłuszczach. Jak organizm ma z nich skorzystać, jeśli są w formie proszku lub tabletki, a na opakowaniu nie ma informacji, że należy je podawać w towarzystwie np. odrobiny oleju? Często okazuje się, że w gotowym preparacie deklarowane stężenie składników jest tak minimalne, że należałoby psu podawać nie 1 tabletkę dziennie, jak mówi etykieta, ale dużo, dużo więcej, obciążając przy tym metabolicznie wątrobę i nerki. Albo jeden składnik upośledza wchłanianie innego. Albo skład to w większości substancje biologicznie obojętne albo takie o nieudowodnionej skuteczności. Albo podajemy psu więcej niż jeden preparat, nie zdając sobie sprawy z tego, że niektóre ingrediencje można bardzo łatwo i szybko przedawkować. Nadmierna lub długotrwała podaż np.: witamin A, D, E B6 czy K, żelaza, związków wapnia, fosforu, potasu lub magnezu, bez wyraźnych wskazań medycznych jest bardzo niebezpieczna. I dla ludzi, i dla zwierząt. A w końcu, ogromne zróżnicowanie cenowe. Nie jest regułą, że preparat X, za który zapłacimy kilkaset złotych, jest dużo lepszy od preparatu Y, którego cena jest nieporównywalnie niższa. Bardzo często za preparatem X stoi potężny marketing, a nie jakość i skuteczność, a ten marketing właśnie, to duża część końcowej ceny suplementu.  Prawa rynku są bezlitosne. Na sklepowych półkach znajdziemy mnóstwo specyfików wartych swojej wysokiej ceny, ale też całą masę takich, które działają wyłącznie na naszą podświadomość. Dlatego przed zakupem poświęćmy czas na szukanie, czytanie składu, informacji i opinii oraz porównywanie ze sobą poszczególnych preparatów.

Ostatnim aspektem jest wsparcie zwierząt o specjalnych potrzebach. Czworonogi starsze, przewlekle chore, po zabiegach operacyjnych czy suki i kotki w ciąży lub karmiące swoje potomstwo. W tych przypadkach, nawet prawidłowo dobrane żywienie może okazać się niewystarczające i musimy uzupełnić ich dietę o suplementy. Najrozsądniej i najbezpieczniej jest porozmawiać o tym z lekarzem weterynarii oraz dietetykiem. Nie decydujmy sami co podawać. Bez badań i konsultacji specjalisty, mimo najlepszych chęci, możemy wyrządzić zwierzęciu krzywdę, a w najlepszym przypadku nie wpłynąć pozytywnie na jego stan zdrowia.

Często jesteśmy nadgorliwi w opiece nad naszymi futrzakami, a nad ich faktyczne potrzeby nieświadomie wynosimy naszą własną chęć uczynienia ich życia maksymalnie komfortowym. Zanim kupisz psu czy kotu (albo sobie) jakikolwiek suplement diety, upewnij się czy na pewno jest potrzebny, i czy ten konkretny preparat ma szansę pozytywnie wpłynąć na organizm. Bądźcie zdrowi!

 

Autor: Magda Maurice
Fot.: Kravaivan, Sbmatherson/ Pixabay

ZOBACZ POZOSTAŁE WPISY

Fundacja Warta Goldena
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.