Strona Główna  Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Chat  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Pomożcie pomagać ! :)
Autor Wiadomość
szylkretka 

Wiek: 26
Dołączyła: 28 Lut 2014
Posty: 6
Skąd: Swarzędz
  Wysłany: 2014-02-28, 13:43   Pomożcie pomagać ! :)

witajcie, od razu zaznaczam że to będzie dłuuugi post, ale może ktoś pomoże?

Od kilku tygodni zastanawiam się nad adopcją pieska, oczywiście rasa nie miała znaczenia ale zdecydowałam się na Goldena gdyż w domu mieszka ze mną 9 letnie dziecko a ta rasa jest uważana za najbardziej przyjazną. Ja zawsze wychowywałam się z psami, ale od dwóch lat niestety zostałam bez nich :( czuję ogromną pustkę, choć słyszę " to tylko pies " .. Wy na pewno wiecie jak to jest czuć tęsknotę za tym wspaniałym zwierzęciem. Ale do rzeczy, mój problem polega na tym że mam w domukotkę ok dwuletnią, która bardzo boi się innych zwierząt ( o innym kocie nie ma mowy bo drapie i syczy, a na psy reaguje ucieczką ) kiedyś była u nas znajoma ze swoim pieskiem to w końcu odważyła się i zeszła z szafki na której zawsze się chowa, ale piesek chciał się bawić i wystraszył ją na nowo. Dlatego właśnie potrzebowałabym pomocy kogoś kto wiedziałby co robić, czy jest szansa żeby kicia zaakceptowała inne cztery łapy? serce się kraje, wiem że jestem w stanie pomóc i bardzo bym tego chciała ale czy uważacie że powinnam? pomóżcie, może uda się uratować jakiegoś podopiecznego :)
_________________
Bardziej cieszy dawanie niż branie . ; )
 
 
Iza Tutisowa 
DOM WARTY GOLDENA

Wiek: 35
Dołączyła: 13 Cze 2013
Posty: 7013
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-02-28, 13:53   

Droga szylkretko witaj na forum.
Nie jest to odpowiedni dział do zakładania takich tematów, więc przenoszę go tam gdzie znaleźć się powinien :)
_________________
Życie trzeba kochać, a nie zostawiać, bo ono nas nigdy nie zostawi...

Pozdrawiamy Iza, Piotrek i szalony Tutis :)
 
 
szylkretka 

Wiek: 26
Dołączyła: 28 Lut 2014
Posty: 6
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 2014-02-28, 13:56   

dobrze, wybacz i dziekuje za przeniesienie :)
_________________
Bardziej cieszy dawanie niż branie . ; )
 
 
Grażyna i Bari 
DOM WARTY GOLDENA

Dołączyła: 07 Sie 2013
Posty: 278
Skąd: Chybie
Wysłany: 2014-02-28, 14:41   

Na wątku Bariego pisałam kiedyś, jak mój ok.13-letni wtedy kot Jaś, który był z nami od urodzenia wybył z domu na pół roku, gdyż nasza świeżo zaadoptowana Sabunia pierwszego dnia przegoniła go z hamaka, na którym smacznie sobie drzemał. Kot uciekł przerażony, ale Saba naprawdę chciała go zjeść... Pół roku przekonywałam Jaśka, że go kochamy i że to jego dom rodzinny, że tu jest jego miseczka i jego koszyczek-sypialnia. Jaś nie wierzył. Nie wchodził do domu... Miał otwarte piwniczne okienko, pod którym spotykałam się z nim nocami, kiedy Saba już spała, wyznawałam mu swoją miłość, karmiłam smakołykami... Uwierzył, wszedł po półrocznej nieobecności w domu. I wtedy rozpoczęłam pracę z Sabunią. Trzymając na rękach trzęsącego sie ze strachu Jaśka głaskałam i obcałowywałam zjeżoną Sabunię, karmiłam ją jej ulubioną szyneczką drobiową... Jasiek w tym samym czasie dostawał ukochaną surową nerkę... Potem szyneczka drobiowa podawana była Sabuni w jego miseczce, jego ukochany kocyk kładłam koło jej legowiska... Na nim zawsze leżała szyneczka...Sabunia zaczęła kojarzyć Jaśka z fajnymi doznaniami smakowymi, z moimi uściskami... Przestała szczerzyć zębiska... Ilekroć przynosiłam na rękach Jaśka, który zamelinował się w piwnicy, Saba biegła do Jaśka miski lub na jego kocyk dając mi do zrozumienia "no fajnie, on tu może być, ale daj szyneczkę". Jasio powoli zaczął wierzyć w to, że wszędzie gdzie jest to duże, tak nieprzyjazne dotąd bydle tam zawsze pani daje surową nereczkę lub tuńczyka... Trwało to długo, panie w sklepie wiedziały, że trzeba stale uzupełniać naszą domową lodówkę w świeże nerki i w tuńczyka... Powoli wzajemna wrogość i koci strach zamieniały się w kulinarną życzliwość... A potem już jakoś poszło... Saba i Jaś bardzo się z sobą zaprzyjaźniły i potem nie chodziło już tylko o żarełko... Razem przychodziły na mizianie, tulenie.. Zawsze musiałam rozdawać to równocześnie na dwie ręce ... Miło było patrzeć na to uczucie, wiedząc jaką drogę pokonaliśmy wszyscy razem by mogło rozkwitnąć... Kiedy umarł Jasio, pochowaliśmy go oczywiście w naszym ogrodzie. Najpierw jednak Sabunia całego, już nieżyjącego dokładnie wylizała... Jasiu ma swój kamień i zasadzoną obok trzmielinę... Saba spacerując po ogrodzie często przysiadała obok Jasinego kamienia, ja obok niej na ławeczce... I razem wspominałyśmy, jak to w trudach i znojach rodziła się psio-kocia przyjaźń. Diś nie ma już Jasia, nie ma Sabuni...pozostała pamięć... Teraz mam w domu nową psio-kocią przyjaźń, ale ta jest łatwiejsza, ta jest wręcz miłością od pierwszego spojrzenia. Barutek i Franio są nierozłączni... Życzę dużo sukcesów. Na pewno się uda. Zwierzaki muszą czuć, że ich pani/pan kocha wszystkie i to jednakowo wielką miłością. Z moimi pupilami zawsze postępowałam intuicyjnie, nie miałam wielkiej wiedzy, ale zawsze miałam i mam dla nich wielkie serce... Myślę, że jak tym się będziesz kierować to dasz radę. Nie bój się pomóc jakiemuś biednemu psiaczkowi, jeśli to potrzeba serca, to dasz radę...
_________________
"Znaleźć wrażliwych ludzi, którzy czują to co my, jest z pewnością największym szczęściem na ziemi". Carl Spitteler
 
 
szylkretka 

Wiek: 26
Dołączyła: 28 Lut 2014
Posty: 6
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 2014-02-28, 14:49   

dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź i opowiedzenie historii, swoją drogą bardzo wzruszającej ( łzy same cisną się do oczu ) podbudowałaś mnie trochę w decyzji, którą w końcu będę musiała podjąć i mam nadzieję że nastąpi to już niedługo :)
_________________
Bardziej cieszy dawanie niż branie . ; )
 
 
Joanna_i_Wojtek 
DOM WARTY GOLDENA

Wiek: 30
Dołączyła: 29 Sie 2013
Posty: 309
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-03-01, 12:37   

To i ja się wypowiem. Jakiś rok temu pani weterynarz powiedziała, że absolutnie nasza 8-letnia kotka nie przeżyje psa w domu - rozchoruje się, zestresuje i żebyśmy w ogóle porzucili takie pomysły. Jednak razem z Wojtkiem marzyliśmy o psie. Na stronie Fundacji zobaczyliśmy Fifi, która podbiła nasze serca i stwierdziliśmy, że próbujemy. Powiedzieliśmy otwarcie, że nie wiemy jaka będzie reakcja kotki i dostaliśmy poradę, żeby spróbować sił jako dom tymczasowy (który zawsze ma pierwszeństwo adopcji). Nie trafiła do nas Fifi, ale trafił Badi. mieliśmy szczęście, bo zorganizowaliśmy się tak, by zawsze ktoś był w domu: ja albo Wojtek, przynajmniej przez pierwsze dwa tygodnie. Było to tym bardziej potrzebne, że Badi miał lęk separacyjny, ale to nie o tym temat.

Jak weszliśmy z Badim do mieszkania kotka schowała się pod fotel, ale nie doszło do żadnych łapoczynów. Jej miski powędrowały na wyższe półki, legowisko na komodę w bezpiecznej odległości od psa i obserwowaliśmy sytuację. Raz jak zostali sami to po powrocie zastaliśmy kotkę w najciemniejszym rogu łazienki, wyraźnie zestresowaną tym, co psocił Badi pod naszą nieobecność. Zaprosiliśmy behawiorystkę (głównie po to, by uspokoić mnie ;) ), która nam powiedziała, że zwierzaki bardzo dobrze się znoszą i nie ma między nimi napięć. Oczywiście kotka boi się wielkiego ogona Badiego, a Badi boi się iść na legowisko jak na jego drodze stoi Wendzia, ale generalnie po sześciu miesiącach jest między nimi coraz mniejszy dystans. Kotka jeszcze nigdy nie była tak spokojna i miła. Śpią razem w dużym pokoju - pies na swoim legowisku, a Wendzia na fotelu metr dalej. Oczywiście - wszystko to wymagało sporo pracy z naszej strony - trzeba było zadbać o feromony dla kota, o czas dla kota i dla psa, o zajęcia umysłowe i pieszczoty, ale zdecydowanie było warto. Czasami Wendzi zdarzy się syknąć na badiego, ale on znosi to z godnością i szacunkiem dla niej. Mamy wielkie szczęście mieć fantastycznego, łagodnego psa, który kocha wszystkich domowników, nawet jeśli Wendzia "tylko" go toleruje ;-) Badi też nie zachęca jej w żaden sposób do zabawy - każde żyje swoim życiem, ale są zadowoleni z sytuacji, gdy lewa ręka głaszcze kota, a prawa psa (albo na odwrót). Jakbyś miała jakiekolwiek pytania, to w każdej chwili służę radą. Wiem czym pachnie "trudny kot" ;-)
 
 
szylkretka 

Wiek: 26
Dołączyła: 28 Lut 2014
Posty: 6
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 2014-03-01, 17:28   

dziekuje rowniez Tobie za odpowiedz :) ja mam dodatkowy probem taku ze moj partner uwaza ze kotka nie pogodzi sie z zadnyminnym zwierzeciem ipidchodzi do yeho dosc scetycznie.. a ptzrciez wystarczy sprobowac i na pewno by sie po jakims czasie ulozylo :(
_________________
Bardziej cieszy dawanie niż branie . ; )
 
 
Grażyna i Bari 
DOM WARTY GOLDENA

Dołączyła: 07 Sie 2013
Posty: 278
Skąd: Chybie
Wysłany: 2014-03-01, 21:18   

Ja mam dla Ciebie jedną radę. Oddaj swojego chłopaka na krótkie szkolenie do którejś z tych wspaniałych dziewcząt "Warciaczek". Już one Go przekonają, że warto spróbować i sam będzie parł do adopcji. Może jakiś spacer, zjazd, może na początek DT ? Pozdrów tego niedowiarka i to Jemu daj szansę, by się wykazał...
_________________
"Znaleźć wrażliwych ludzi, którzy czują to co my, jest z pewnością największym szczęściem na ziemi". Carl Spitteler
 
 
szylkretka 

Wiek: 26
Dołączyła: 28 Lut 2014
Posty: 6
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 2014-03-02, 10:48   

on uwaza ze nie mamy warunkow na psa... ma tu na mysli ze pfacujemy i mamy nieduze mieszkanie. ja uwazam inaczej bo prawie kazda osoba majaca psa uczy sie albo pracuje i jakos daja rade a po drugie dla takiego psiaka lepsze jest male mieszkabie ale z kochajacymi ludzmi niz wielki dom w ktorym byl bity np czy ogolnie zle traktowany. serce mi sie kraje i jestem zszokowana jego reakcja bo zawszw uwazalam go za dobrego czlowieka, nie chce go tez krytykowac ale chyba sie na bim zawiodlam.. :(
_________________
Bardziej cieszy dawanie niż branie . ; )
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant