Strona Główna  Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Chat  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rozmowa o pomocy psom "agresywnym"
Autor Wiadomość
Aga, Tami i Lenka 
DOM WARTY GOLDENA

Wiek: 43
Dołączyła: 01 Gru 2011
Posty: 1460
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-05-08, 19:17   

Witam Wszystkich :) wiem, ze temat oddawania psiaków jak ugryzą jest już zamknięty ale chciałam jednak od siebie dodac parę słów.
Po pierwsze - chciałam Wszystkim pwiedzieć, że Warta Goldena bardzo pomaga (jak tylko może) wszytskich goldenkom :) również tym, które kiedyś kogoś ugryzły - wiem - bo fundacja przygarnęła mojego Boryska i będe jej za to wdzięczna do końca życia :)
po drugie - czasami człowiek nie ma poprostu wyboru i musi oddac swojego najwiekszego przyjaciela - nasz, tzn. już nie nasz Borysek pogryzł nam syna - wcześniej widzielismy u niego zachowania które mówiły " jestem w tej rodznie wyżej niż dzieci" - bylismy na szkoleniu zeby to zlikwidować - niestety nie udało nam się to.... nikt kto kocha swojego psa i kto musiał go oddac nie wie co to narawdę znaczy - to była najtrudniesza decyzja w moim, naszym zyciu - czasami jednak nie ma innego wyjścia - syn tak bardzo zaczął się bać Boryska, że postawił nas przed faktem - On albo Borysek - nie życze nigdy nikomu, zeby był w takiej stuacji... tygodnie przepłakane, ze trzeba było oddac psa, do dzisiaj ciągłe czytanie co się u niego dzieje... piszecie, ze to wina właściciela - całkowicie się z tym zgadzam - nie kazdy jednak potrafi sobie z pewnymi rzeczami poradzić.. czasami nieświadomie popełnia się coraz więce błędów... to bardzo trudne.... dobrze gdy człowiek uczy się na swoich błędach... nie wiem jak inni właściciele ale dla nas to była bardzo trudna i gorzka nauka.... ja tez swego czasu pisałam, ze jak nie znajdę nowego domu dla Boryska to bede musiała go uspić.... to nadal we mnie siedzi, te słowa, to że musiałam to napisać, ze nie miałam innego wyjścia, że nie miałam dla niego nowego domu... rozumiem osoby, które tak piszą, które oddają psiaczka do schroniska - bo czasami poprostu nie ma innego wyjścia - może wydaje się Wam to okrutne ale wierzcie mi że czasami naprawdę nie ma innego wyjścia i ze jest to najtrudniejsza decyzja jaką człowiek może podejmować... chciałam tylko powiedzieć, ze nic nie jest "czarno-białe", ze czasami wali ci sie wszystko na głowę :cry:
ale chciałam tez powiedzieć Wszystkim potencjalnym osobom, które "wsiadają" na Wartę Goldena, ze nie wiedzą co mówią, ze jest to fundacja która jak tylko może to zawsze pomaga :) Ja i moja cała rodzina nigdy Wam tego nie zapomnę :)
_________________
Agnieszka
 
 
Marcina I LOBO 


Dołączyła: 22 Wrz 2010
Posty: 434
Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: 2012-05-08, 22:04   

Twoje słowa Agnieszko były bardzo potrzebne.
Bo zawsze trzeba wysłuchać drugiej strony.
A misją fundacji jest - aby pomagac goldenom, i jeżeli sie da umozliwic im goldenie zycie.
Dziekuje ,za Twój wpis
_________________
Pozdrawiam Marcina I LOBO
 
 
 
Warna 
ADMINISTRATORWarna


Wiek: 55
Dołączyła: 18 Wrz 2010
Posty: 23257
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2012-05-08, 22:05   

A my dziękujemy za oba wpisy. :-D
_________________
Pozdrawiam,
Warna i Nero
[*]Beza 2002 - 2011, Saba 2007-2015, Nero 2005-2017
 
 
 
Kassia 

Dołączyła: 20 Kwi 2012
Posty: 50
Skąd: lubuskie
Wysłany: 2012-05-09, 08:43   

W zasadzie mogłabym napisać dokładnie to samo co Agnieszka, bo moje odczucia są identyczne.
Agnieszko, dziękuję, ujęłaś to tak trafnie, że nic więcej nie muszę dodawać.
Dziurę w sercu będę miała do końca życia.
Ale gdyby nie fundacja, mój Marley nie miałby teraz tak poukładanego i szczęśliwego życia.
Jestem pełna szacunku dla Was za to, co robicie.
Dziękuję. Dobro czynione innym zawsze powraca.
 
 
libra 


Wiek: 38
Dołączyła: 31 Paź 2010
Posty: 352
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-05-10, 00:24   

"ja też swego czasu pisałam, ze jak nie znajdę nowego domu dla Boryska to bede musiała go uspić..." a ja nie wiem jak może się komukolwiek coś takiego podobać, taka zgoda na zabijanie.. boję się to morduję, a że boję się to jestem usprawiedliwiona, że morduję?? nie znajdę mu domu to zamorduję?? dobrze, że ktoś za Panią zechciał uratować życie Pani psa.. ale i dobrze, że miała Pani choć tyle wrażliwości, by spróbować poszukać pomocy w szukaniu mu domu..
istnieje wiele rozwiązań ... ale śmierć jest ostatecznością!!
ja mojego psa musiałam uśpić, zabić by nie cierpiał
do tej pory nie mogę sobie tego wybaczyć mimo, że wiem, że inaczej nie mogłam postąpić.. i nie mogę patrzeć z jaką lekkością ludzie fundują psom przejażdżkę na tamten świat.
" Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś " MK. dla mnie to są święte słowa i takie pozostaną, niezależnie od tego czy ktoś mówi "że nie miał innego wyjścia, czy że to najtrudniejsze decyzje"..

Mój ukochany Atos w innym domu też mógłby stracić życie, Hugo też byłby już za TM
podejrzewam też, że i Lalce mogłoby się coś stać
im się udało
bo trafili na ludzi, którzy nie są obojętni
gdyby Monika nie stawała na głowie, by ratować Hugo to przecież by nie żył
jak to może nie docierać do człowieka?
dlaczego nikt tego psa nie wyleczył, dlaczego nikt się nie zainteresował jego dysplazją, neurologią, kastracją, a mówiąc że kocha skazał na śmierć??
dlaczego nikt z nim nie pracował ze specjalistą lub chociaż nie opłacił hotelu, gdzie taki specjalista mógłby to robić?
bo to wszystko koszty..
a uśpienie kosztuje niewiele..
więc albo koszty, odpowiedzialność i zaangażowanie poniesie ktoś inny, albo usypiamy mówiąc, że to trudna decyzja..
wybaczcie mi, ale do mnie to nie przemawia i to się nie zmieni..
fundacje są od pomagania, ale powstają właśnie dlatego, że ludzie są nieodpowiedzialni i bardzo upraszczają sobie świat
_________________
www.seterywpotrzebie.pl
 
 
 
Jerzy Kora 
DOM WARTY GOLDENA

Wiek: 59
Dołączył: 20 Wrz 2010
Posty: 9302
Skąd: Komorów k.Pruszkowa
Wysłany: 2012-05-10, 08:28   

Aureliusz Augustyn napisał/a:
dopóki walczysz jesteś zwycięzcą.


.... i dlatego walczymy o tego psa. Miał być agresywny a okazało się że to pies cierpiący. chory i właśnie to jest powodem jego problemów behawioralnych.

*

Pani Agnieszka walczyła o swojego psa. Pies nie mógł jednak pozostać w jej domu ze względów bezpieczeństwa rodzimy. A zagrożenie było duże bo z tego co pamiętam, dotyczyło dzieci. A w tym wypadku nie ma żartów. Całe szczęście znaleźli się ludzie, którzy tak, jak w wypadku Hugo, chcieli pomóc.

*
Jestem więcej niż pewien, że ten pies wyleczony i wykastrowany będzie super przytulakiem. Jeśli przestanie doświadczać codziennie bólu, który z pewnością mu towarzyszy, jego problemy zanikną.

Hugo powinien mieć zrobione pełne RTG. Biodra, kręgosłup i łokcie. Jego problemem jest chyba nie tylko dysplazja ale być może i spondyloza.

I mam nadzieję, że w schronisku nie doszło do poważniejszych obrażeń,
_________________
Uczmy się szanować i kochać wszystko co żyje
 
 
 
jarecki 

Wiek: 48
Dołączył: 06 Lut 2012
Posty: 600
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2012-05-10, 08:51   

libra napisał/a:
"ja też swego czasu pisałam, ze jak nie znajdę nowego domu dla Boryska to bede musiała go uspić..." a ja nie wiem jak może się komukolwiek coś takiego podobać, taka zgoda na zabijanie.. boję się to morduję, a że boję się to jestem usprawiedliwiona, że morduję?? nie znajdę mu domu to zamorduję?? dobrze, że ktoś za Panią zechciał uratować życie Pani psa.. ale i dobrze, że miała Pani choć tyle wrażliwości, by spróbować poszukać pomocy w szukaniu mu domu..
istnieje wiele rozwiązań ... ale śmierć jest ostatecznością!!
ja mojego psa musiałam uśpić, zabić by nie cierpiał
do tej pory nie mogę sobie tego wybaczyć mimo, że wiem, że inaczej nie mogłam postąpić.. i nie mogę patrzeć z jaką lekkością ludzie fundują psom przejażdżkę na tamten świat.
" Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś " MK. dla mnie to są święte słowa i takie pozostaną, niezależnie od tego czy ktoś mówi "że nie miał innego wyjścia, czy że to najtrudniejsze decyzje"..
Mój ukochany Atos w innym domu też mógłby stracić życie, Hugo też byłby już za TM
podejrzewam też, że i Lalce mogłoby się coś stać
im się udało
bo trafili na ludzi, którzy nie są obojętni
gdyby Monika nie stawała na głowie, by ratować Hugo to przecież by nie żył
jak to może nie docierać do człowieka?
dlaczego nikt tego psa nie wyleczył, dlaczego nikt się nie zainteresował jego dysplazją, neurologią, kastracją, a mówiąc że kocha skazał na śmierć??
dlaczego nikt z nim nie pracował ze specjalistą lub chociaż nie opłacił hotelu, gdzie taki specjalista mógłby to robić?
bo to wszystko koszty..
a uśpienie kosztuje niewiele..
więc albo koszty, odpowiedzialność i zaangażowanie poniesie ktoś inny, albo usypiamy mówiąc, że to trudna decyzja..
wybaczcie mi, ale do mnie to nie przemawia i to się nie zmieni..
fundacje są od pomagania, ale powstają właśnie dlatego, że ludzie są nieodpowiedzialni i bardzo upraszczają sobie świat



Zatem może zaapelujmy tymi słowy do wszystkich organizacji, które zajmują się goldenami a jest ich przynajmniej 3 ze szczególnym uwzględnieniem organizacji z której wywodzi się monika5s , żeby stworzyły oddzielny fundusz dla psów agresywnych lub tak zadziałały, żeby ich wolontariusze nie musieli szukać pomocy po innych organizacjach tylko otrzymywały ją u siebie. Nie wspomnę już o organizacjach , które ogólnie zajmują się psami a nie tylko rasą. Gdyby każda z tych fundacji miała choćby jednego psa uznawanego za agresywnego tak jak my mamy, naprawdę nie byłoby problemu żadnego
 
 
Jerzy Kora 
DOM WARTY GOLDENA

Wiek: 59
Dołączył: 20 Wrz 2010
Posty: 9302
Skąd: Komorów k.Pruszkowa
Wysłany: 2012-05-10, 09:06   

Stwórzmy więc taki fundusz u siebie. Po co mówić komuś co ma robić, lepiej samemu to zrobić. Inni uważają, że nie mają możliwości żeby pomóc takim psom. A ja wiem że chcieć to móc.

[quote="..." ] Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób. Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód [/quote]
_________________
Uczmy się szanować i kochać wszystko co żyje
 
 
 
Kasia i Piotr 

Wiek: 46
Dołączyła: 23 Kwi 2012
Posty: 13
Skąd: Józefosław-Piaseczno
Wysłany: 2012-05-10, 10:01   

Szanowni Państwo,

W sparwie Huga i innych psów uznawanych za agresywne, kilka zdań na marginesie. Po pierwsze, jak pisze Pan Jerzy, chciec to móc, zawsze też tak uważałem. Jeśli tylko się chce, to można pomóc. Chocby pomóc pomagac. Czasem to też dużo. Już wcześniej o tym pisałem, że najłatwiej pozbyc się psa oskarżając go o bycie agresywnym. W domu są dzieci, a tragedia wisi w powietrzu. To robi wrażenie. Obawiam się, że agresywne psy w większości są zupełnie normalne, a chodzi tylko o ich pozbycie się. Był długi weekend, nadchodzą wakacje. Jestem dziwnie pewien,że juz niedługo zaroi sie w schroniskach od "agresywnych" psów. Jestem dziwnie pewien, że z Hugiem było podobnie. Jak pisała Monika i Asia, są Królewnymi Śnieżkami jak Hugo jest agresywny. Dołączam sie do nich jako krasnoludek. Hugo nie przejawił agresji w przypadku mieszania mu ręka w misce!!! Kilka zdjęc temu! Nieopatrznie nadepnięty też nie wykazał objawów agresji!!! Przecież gdyby był agresywny w obu przypadkach powinien wykazac objawy agresji!!! A tu nic, zupełnie nic... Co musiało się stac, aby zaatakował i rozszarpał rękę? Jeśli wogóle to wydarzenie miało miejsce. Ktoś pisał, że Kasia i Piotr oskarzyli biedną dziewczynę o chęc zabicia psa. Tak!!! Teraz o to oskarżam Adziusię, o chęc pozbycia sie psa w taki chamski i ohydny sposób. A dlaczego??? A gdzie przez te dwa tygodnie wlaki o życie Huga, choc jedno pytanie jak sie sprawy mają? A gdzie dziękuje Monice i Joasi za uratowanie życia Hugowi? Brak prostego dziękuje, niech będzie komentarzem intencji w sprawie Huga jego byłej włascicielki - Paniusi Adziusi!!!

Pozdrawiam,
Piotr
_________________
Kasia, Piotr i Teodor
 
 
monika5s 


Wiek: 51
Dołączyła: 27 Lis 2010
Posty: 629
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2012-05-10, 10:40   

jarecki napisał/a:
Zatem może zaapelujmy tymi słowy do wszystkich organizacji, które zajmują się goldenami a jest ich przynajmniej 3 ze szczególnym uwzględnieniem organizacji z której wywodzi się monika5s , żeby stworzyły oddzielny fundusz dla psów agresywnych lub tak zadziałały, żeby ich wolontariusze nie musieli szukać pomocy po innych organizacjach tylko otrzymywały ją u siebie. Nie wspomnę już o organizacjach , które ogólnie zajmują się psami a nie tylko rasą. Gdyby każda z tych fundacji miała choćby jednego psa uznawanego za agresywnego tak jak my mamy, naprawdę nie byłoby problemu żadnego


Jarecki chyba nie jesteś do końca zorienotwany jak to wszystko działa :P
Po pierwsze są dwie fundacje pomagające goldenom: Aurea i Warta Goldena. Była jeszcze Szansa, ale nigdy nie była fundacją tylko forum pomocowym. Są jeszcze dwa fora goldenie, zielone i niebieski oraz LMG, ale tylko dla wtajemniczonych :P Niestety te fora praktycznie nie zajmują się adopcjami psów, owszem pomagają w miarę możliwości.
No i jest Złoty Pies, który też jest forum pomocowym - póki co ;)
Ja działam ponad podziałami - a props, jak Ci się układa współpraca z Pasterzami?, bo mnie super, ostatnio pomogli mi w transporcie dwóch suczek z pseudo podając dobry kontakt. Co tam słuchać na Skrzydlatym u Kasiek ?, bo też Cię tam widziałam na forum :P
Powinieneś zrozumieć, że fundacje/stowarzyszenia tworzą ludzie i jedni maja takie poglądy a inni takie. Ja mam to szczęście, że współpracuję z fajnymi ludźmi z różnych fundacji i nie tylko, a nie z fundacjami i dzięki temu udaje mi się pomóc kilku psom, w tym "agresywnym". Tak to działa, bo wszystko zależy od człowieka, a nie od tego z jakiej fundacji jest. Dla mnie nie ma znaczenia, kto psu pomoże, jaka fundacja, ważne, aby pies był bezpieczny i to wszystko :pies:
Tak działam :rotfl: , a jeśli Ci się to nie podoba, to już Twój problem :P
_________________
Monika, Gucio, Jessi, Buggy i Sisi
 
 
jarecki 

Wiek: 48
Dołączył: 06 Lut 2012
Posty: 600
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2012-05-10, 11:09   

monika5s napisał/a:
jarecki napisał/a:
Zatem może zaapelujmy tymi słowy do wszystkich organizacji, które zajmują się goldenami a jest ich przynajmniej 3 ze szczególnym uwzględnieniem organizacji z której wywodzi się monika5s , żeby stworzyły oddzielny fundusz dla psów agresywnych lub tak zadziałały, żeby ich wolontariusze nie musieli szukać pomocy po innych organizacjach tylko otrzymywały ją u siebie. Nie wspomnę już o organizacjach , które ogólnie zajmują się psami a nie tylko rasą. Gdyby każda z tych fundacji miała choćby jednego psa uznawanego za agresywnego tak jak my mamy, naprawdę nie byłoby problemu żadnego


Jarecki chyba nie jesteś do końca zorienotwany jak to wszystko działa :P
Po pierwsze są dwie fundacje pomagające goldenom: Aurea i Warta Goldena. Była jeszcze Szansa, ale nigdy nie była fundacją tylko forum pomocowym. Są jeszcze dwa fora goldenie, zielone i niebieski oraz LMG, ale tylko dla wtajemniczonych :P Niestety te fora praktycznie nie zajmują się adopcjami psów, owszem pomagają w miarę możliwości.
No i jest Złoty Pies, który też jest forum pomocowym - póki co ;)
Ja działam ponad podziałami - a props, jak Ci się układa współpraca z Pasterzami?, bo mnie super, ostatnio pomogli mi w transporcie dwóch suczek z pseudo podając dobry kontakt. Co tam słuchać na Skrzydlatym u Kasiek ?, bo też Cię tam widziałam na forum :P
Powinieneś zrozumieć, że fundacje/stowarzyszenia tworzą ludzie i jedni maja takie poglądy a inni takie. Ja mam to szczęście, że współpracuję z fajnymi ludźmi z różnych fundacji i nie tylko, a nie z fundacjami i dzięki temu udaje mi się pomóc kilku psom, w tym "agresywnym". Tak to działa, bo wszystko zależy od człowieka, a nie od tego z jakiej fundacji jest. Dla mnie nie ma znaczenia, kto psu pomoże, jaka fundacja, ważne, aby pies był bezpieczny i to wszystko :pies:
Tak działam :rotfl: , a jeśli Ci się to nie podoba, to już Twój problem :P


Dla mnie także nie ma znaczenia, kto pomoże psu. Tylko dlaczego akurat za każdym razem ma to być Warta Goldena? Podaj mi inne organizacje, które masją u siebie agresywne goldeny.
Co do innych organizacji to oczywiście działam także u nich, powiem więcej nie namierzyłaś jeszcze przynajmniej trzech fundacji z którymi jestem związany.
Co do pasterzy to współpracy nie ma, sam opuściłem to towarzystwo i nie zamierzam się na ten temat wypowiadać. Skądinąd pamiętam , naszą dyskusję ( twoją i moją ) właśnie u pasterzy gdzie byłaś za eutanazją rasowych szczeniaków , ktore nie spełniają kryteriów rasy. Także sama widzisz , że jak zaczniemy drążyć tematy rozmaite to może być rozmaicie a po co? Skupmy się na pomaganiu psom a nie na wymuszaniu na konkretnej fundacji konkretnych zachowań nie wspierając jej jednocześnie finansowo.
 
 
monika5s 


Wiek: 51
Dołączyła: 27 Lis 2010
Posty: 629
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2012-05-10, 12:51   

jarecki napisał/a:

Co do innych organizacji to oczywiście działam także u nich, powiem więcej nie namierzyłaś jeszcze przynajmniej trzech fundacji z którymi jestem związany.
Co do pasterzy to współpracy nie ma, sam opuściłem to towarzystwo i nie zamierzam się na ten temat wypowiadać. Skądinąd pamiętam , naszą dyskusję ( twoją i moją ) właśnie u pasterzy gdzie byłaś za eutanazją rasowych szczeniaków , ktore nie spełniają kryteriów rasy. Także sama widzisz , że jak zaczniemy drążyć tematy rozmaite to może być rozmaicie a po co? Skupmy się na pomaganiu psom a nie na wymuszaniu na konkretnej fundacji konkretnych zachowań nie wspierając jej jednocześnie finansowo.


Nie namierzam organizacji w których jesteś bo mnie to nie obchodzi :P
A Ty jak widzę przekręcasz słowa, nieładnie :idea: . Nigdy nie byłam za eutanazją rasowych szczeniaków nie spełniających kryteria rasy, bo nawet nie wiem jakie są te kryteria rasy :rotfl:
Pisałam tylko na temat biednych, chorych szczeniaczków, które rodzą się w super hodowlach i mają super papiery i opisywałam przypadek mojego Buggiego i Guccia. Pokazałam Ci też kilka fotek jak wyglądają pseudohodowle :P
Ja jestem przeciwnikiem eutanazji i dopuszczam ją tylko w przypadku nieuleczalnie chorych psów bez nadziei na wyleczenie - dotyczy to też niestety szczeniaczków z poważnymi wadami genetycznymi :cry: :cry: :cry: bo po co mamy przedłużać im cierpienie i patrzeć jak się męczą, oraz psów agresywnych bez nadziei na socjalizację, ale po wykonaniu szeregu badań wykluczających podłoże chorobowe agresji i po długotrwałej obserwacji tych psów podczas pracy z odpowiednimi behawiorystami :idea: Jeśli faktycznie nie ma dla nich nadziei......ale zawsze się łudzę, że jednak ta nadzieja jest, bo ja nie potrafiłabym wydać na nie wyroku.
Ostatnio został uśpiony w pewnym schronisku piękny, dwuletni podhalan, który pogryzł pracownika i wolontariuszkę. Pies trafił do schronu bo umarła jego właścicielka. Przez tydzień nie dawało mi to spokoju i dalej nie daje...........
Jestem też przeciwnikiem sterylki aborcyjnej u suczek, chociaż zdrowy rozsądek mówi mi, że tak musi być. Dla mnie to potworne :cry: :cry: :cry:

Ale skupmy się na pomocy Hugo, bo to przecież jego wątek :pies:
_________________
Monika, Gucio, Jessi, Buggy i Sisi
 
 
Jerzy Kora 
DOM WARTY GOLDENA

Wiek: 59
Dołączył: 20 Wrz 2010
Posty: 9302
Skąd: Komorów k.Pruszkowa
Wysłany: 2012-05-10, 13:11   

Kasia i Piotr napisał/a:
Szanowni Państwo,

W sparwie Huga i innych psów uznawanych za agresywne, kilka zdań na marginesie. Po pierwsze, jak pisze Pan Jerzy, chciec to móc, zawsze też tak uważałem. Jeśli tylko się chce, to można pomóc. Chocby pomóc pomagac. Czasem to też dużo. Już wcześniej o tym pisałem, że najłatwiej pozbyc się psa oskarżając go o bycie agresywnym. W domu są dzieci, a tragedia wisi w powietrzu. To robi wrażenie. Obawiam się, że agresywne psy w większości są zupełnie normalne, a chodzi tylko o ich pozbycie się. Był długi weekend, nadchodzą wakacje. Jestem dziwnie pewien,że juz niedługo zaroi sie w schroniskach od "agresywnych" psów. Jestem dziwnie pewien, że z Hugiem było podobnie. Jak pisała Monika i Asia, są Królewnymi Śnieżkami jak Hugo jest agresywny. Dołączam sie do nich jako krasnoludek. Hugo nie przejawił agresji w przypadku mieszania mu ręka w misce!!! Kilka zdjęc temu! Nieopatrznie nadepnięty też nie wykazał objawów agresji!!! Przecież gdyby był agresywny w obu przypadkach powinien wykazac objawy agresji!!! A tu nic, zupełnie nic... Co musiało się stac, aby zaatakował i rozszarpał rękę? Jeśli wogóle to wydarzenie miało miejsce. Ktoś pisał, że Kasia i Piotr oskarzyli biedną dziewczynę o chęc zabicia psa. Tak!!! Teraz o to oskarżam Adziusię, o chęc pozbycia sie psa w taki chamski i ohydny sposób. A dlaczego??? A gdzie przez te dwa tygodnie wlaki o życie Huga, choc jedno pytanie jak sie sprawy mają? A gdzie dziękuje Monice i Joasi za uratowanie życia Hugowi? Brak prostego dziękuje, niech będzie komentarzem intencji w sprawie Huga jego byłej włascicielki - Paniusi Adziusi!!!

Pozdrawiam,
Piotr


Szanowny Panie.
Pies, jeśli gryzie, robi to zawsze w niekomfortowej dla siebie sytuacji. Grzebanie psu w misce nie musi powodować agresji. Jeśli pies wie, co się dzieje, i nie jest zaniepokojony, nie będzie agresji. W przypadku Hugo są sytuacje, w których czuje się on niekomfortowo. np. Podejście do psa od tyłu, kiedy ten nie wie kto podchodzi i nie może się odwrócić, jest właśnie niekomfortową sytuacją. Nie gryzie ale ostrzega. Są tez inne sytuacje, kiedy ten pies reaguje "nerwowo".
Zapewniam też Pana, że ugryzienie domownika było jak najbardziej realne. Domownicy nie byli przygotowani na życie z psem który ugryzł. Trauma była zbyt duża i dlatego pies został zawieziony do schroniska na obserwację. Gdyby doszło faktycznie do zabicia tego psa, nie wiem jak bym podzielił odpowiedzialność między schronisko, weterynarza i właściela.

Mam też prośbę do Szanownego Pana o zachowanie takiej formy wypowiedzi, która nie będzie obraźliwa dla adwersarzy. Jedno słówko pozwoliłem sobie usunąć z Pańskiej wypowiedzi. Proszę nie mieć mi tego za złe.
pozdrawiam
Jerzy
_________________
Uczmy się szanować i kochać wszystko co żyje
 
 
 
Kasia i Piotr 

Wiek: 46
Dołączyła: 23 Kwi 2012
Posty: 13
Skąd: Józefosław-Piaseczno
Wysłany: 2012-05-10, 14:20   

Szanowny Panie,

Krytykę przyjmuję z pokorą. Choc nie bardzo widzę w moim tekscie niczego, co mogłoby obrażac moich adwersrzy. Może głośno, dobitnie i złośliwie wyraziłem swoje zdanie na temat sprawy. Atak był, owszem, tu się mylę i do tego przyznaję, ale wynika, że został w jakiś sposób sprowokowany. Okoliczności całej sprawy, wydają się co najmniej podejrzane. Trauma, traumą, szok, szokiem, ale również pozostaja inne elementy sprawy. Bardzo szybka decyzja o uśpieniu psa. Jak sie dowiedziałem, kierownik schroniska, ani tamtejszy weterynarz nie chcieli wydac decyzji o uśmierceniu Huga. Decyzje wydał Powiatowy Lekarz Weterynarii na prośbę właścielki. Dla mnie jest to metodyczne dążenie do uśmiercenia psa. Wystarczyło oddac tylko do schroniska. Pozostaje także zarzut braku podziękowań za przeprowadzoną akcję ratowania Huga. Co do korekty mojego tekstu, nie mam tego Panu za złe, ale własne teksty wolałbym korygowac sam.
Reasumując, krytykę przyjmuję z pokorą, choc wydaje mi sie, że troche bezzasadną, ale że wygłasza ją człowiek o wielkim sercu, prawdziwy miłośnik, wielbiciel psów i znawca psiej duszy, przyjmuję. Jest Pan dla mnie swoistego rodzaju "psim bohaterem" . A uratowane przez Pana psy, psy którym Pan pomógł, jeśli tylko by mogły z pewnością postawiłyby pomnik. A tak naprawdę wielu ludziom dobrej woli, pomagającym zwierzętom i wyciągającym je z rożnych opresji, w które najczęściej zapędził je człowiek.

Pozdrawiam serdeczne,
Piotr
_________________
Kasia, Piotr i Teodor
  
 
 
Jerzy Kora 
DOM WARTY GOLDENA

Wiek: 59
Dołączył: 20 Wrz 2010
Posty: 9302
Skąd: Komorów k.Pruszkowa
Wysłany: 2012-05-10, 14:39   

Szanowny Panie.

Wydaje mi się właścicielka szukała pomocy i jakoś jej nie znalazła. Drogę do uratowania psa znalazła Monika i wtedy udało się zmienić jego los.

Jakoś nie czuję się bohaterem. A czasami nie mogąc pomóc psu czuję się fatalnie. W przypadku Hugo też mam drobny niesmak. Działa tu wiele osób. Ich pomoc jest bardzo ważna Wiele osób pomaga poświęcając kawałek swojego życia, rezygnując czasami z przyjemności wylegiwania się pod gruszą. Tym ludziom należy się "pomnik" , jak Pan zresztą słusznie zauważył.

Pozdrawiam
Jerzy
_________________
Uczmy się szanować i kochać wszystko co żyje
 
 
 
Kasia i Piotr 

Wiek: 46
Dołączyła: 23 Kwi 2012
Posty: 13
Skąd: Józefosław-Piaseczno
  Wysłany: 2012-05-10, 14:45   

Korzystając z pięknej pogody biorę piesa na długi spacerek w lesie. ( oczywiście na smyczy) :-)

Pozdrawiam,
Piotr
_________________
Kasia, Piotr i Teodor
 
 
Jerzy Kora 
DOM WARTY GOLDENA

Wiek: 59
Dołączył: 20 Wrz 2010
Posty: 9302
Skąd: Komorów k.Pruszkowa
Wysłany: 2012-05-10, 14:51   

Kasia i Piotr napisał/a:
Korzystając z pięknej pogody biorę piesa na długi spacerek w lesie. ( oczywiście na smyczy) :-)

Pozdrawiam,
Piotr


Zapraszam do Komorowa. Po spacerku a może i przed obowiązkowa kąpiel w basenie (dla psów)

Miłego spaceru,.

Jerzy
_________________
Uczmy się szanować i kochać wszystko co żyje
 
 
 
goldenek2 


Dołączyła: 28 Wrz 2010
Posty: 1993
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-05-10, 15:10   

jarecki napisał/a:
Skupmy się na pomaganiu psom a nie na wymuszaniu na konkretnej fundacji konkretnych zachowań nie wspierając jej jednocześnie finansowo.



Chciałabym zaprotestować na razie w swoim imieniu. Na nikim nic nie wymuszam, a raczej to ja w miarę możliwości wspieram organizacje prozwierzęce. Sercem jestem związana z FPR Złoty Pies, ale kilkakrotnie pomagałam finansowo także WG, Primie, Vivie, Bono, Ostatniej Szansie i wielu, wielu innym organizacjom (zawsze gdy wypełniam PIT mam kilkanaście stron zeznania obejmujące fundacje, którym pomagam).
Nero i Biały figurują u Was na forum jako psy, które wspomagacie, a ja również w miarę możliwości pomagam tym psiakom, aby chociaż odrobinę odciążyć ich Opiekuna.
Mówisz, że inne organizacje nie pomagają agresywnym goldenom.... To nieprawda !!!
Uratowałyśmy przed igłą Rudolfa, którego w DT miała Jolanta i którego adoptowała i który okazał się kochanym, wyjątkowo mądrym goldenem.
Po adopcji Atosa do DS okazało się, że właściciel zataił przed nami akty agresji psiaka. Wtedy sama opłacałam behawiorystę nie oglądając się na żadne fundacje.
Nie uogólniaj więc, bo krzywdzisz ludzi.
_________________
Pozdrawiam. Beata.
 
 
 
jarecki 

Wiek: 48
Dołączył: 06 Lut 2012
Posty: 600
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2012-05-10, 15:33   

goldenek2 napisał/a:
jarecki napisał/a:
Skupmy się na pomaganiu psom a nie na wymuszaniu na konkretnej fundacji konkretnych zachowań nie wspierając jej jednocześnie finansowo.



Chciałabym zaprotestować na razie w swoim imieniu. Na nikim nic nie wymuszam, a raczej to ja w miarę możliwości wspieram organizacje prozwierzęce. Sercem jestem związana z FPR Złoty Pies, ale kilkakrotnie pomagałam finansowo także WG, Primie, Vivie, Bono, Ostatniej Szansie i wielu, wielu innym organizacjom (zawsze gdy wypełniam PIT mam kilkanaście stron zeznania obejmujące fundacje, którym pomagam).
Nero i Biały figurują u Was na forum jako psy, które wspomagacie, a ja również w miarę możliwości pomagam tym psiakom, aby chociaż odrobinę odciążyć ich Opiekuna.
Mówisz, że inne organizacje nie pomagają agresywnym goldenom.... To nieprawda !!!
Uratowałyśmy przed igłą Rudolfa, którego w DT miała Jolanta i którego adoptowała i który okazał się kochanym, wyjątkowo mądrym goldenem.
Po adopcji Atosa do DS okazało się, że właściciel zataił przed nami akty agresji psiaka. Wtedy sama opłacałam behawiorystę nie oglądając się na żadne fundacje.
Nie uogólniaj więc, bo krzywdzisz ludzi.


Nie zamierzam dalej się udzielać w tym wątku. Wszystkich zatroskanych losem psów i śniących o nich po nocach bardzo proszę o zapoznanie się z komunikatem na stronie głównej w ktorym jest podany nr konta i zapewniam, że Wasza pomoc dla fundacji przełoży się na naszą pomoc psom. Jak wiadomo z pustego to i Salomon nie naleje. Natomiast Tym osobom , które już dokonały wpłat serdecznie dziekuję i zachęcam do dodania naszego konta do kont zdefiniowanych i przelewania choćby małej wplaty co miesiąc. Chyba nikogo nie muszę przekonywać, że jedna złotówka dla każdego z nas to nie jest wielki pieniądz a ta sama złotówka zebrana w jednym miejscu od nas wszystkich pozwala pomagać na szeroką skalę.
 
 
monika5s 


Wiek: 51
Dołączyła: 27 Lis 2010
Posty: 629
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2012-05-10, 15:39   

Jerzy, Piotr przestańcie sobie "Panować" :rotfl: i umówcie się na wspólny spacerek z psiakami, przecież mieszkacie chyba niedaleko od siebie ;)
Może Marek do Was dołączy i Piotr będzie miał okazję poznać łobuziaka Nerusia ;) bo Neruś to straszny łobuziak, większy od Hugo :P
_________________
Monika, Gucio, Jessi, Buggy i Sisi
 
 
Warna 
ADMINISTRATORWarna


Wiek: 55
Dołączyła: 18 Wrz 2010
Posty: 23257
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2012-05-10, 17:50   

Bardzo ciekawa dyskusja, ale w dniu tam smutnym, gdy odchodzi od nas pierwsza fundacyjna sunia, nie jestem w stanie. Napiszę wkrótce słowa rozsądku podstarzałej kobiety.
_________________
Pozdrawiam,
Warna i Nero
[*]Beza 2002 - 2011, Saba 2007-2015, Nero 2005-2017
 
 
 
jarecki 

Wiek: 48
Dołączył: 06 Lut 2012
Posty: 600
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2012-05-10, 18:35   

No cóż, kiedyś ten dzieñ musiał nadejść, niestety wraz z upływem czasu dni tych będzie coraz więcej. Parafrazując pewne powiedzenie chciałoby się rzec - śpieszmy się kochać psy, tak szybko odchodzą...
  
 
 
monika5s 


Wiek: 51
Dołączyła: 27 Lis 2010
Posty: 629
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2012-05-10, 20:37   

Warna napisał/a:
Bardzo ciekawa dyskusja, ale w dniu tam smutnym, gdy odchodzi od nas pierwsza fundacyjna sunia, nie jestem w stanie.


Warnuś mnie też jest bardzo smutno z tego powodu :cry: Pocieszam się tylko tym, że ten ostatni rok jej życia był tym najpiękniejszym dzięki Iwonce, Krzysiowi i całej ich rodzince.
A stało się tak dzięki Warcie Goldena, która zaopiekowała się sunią.
_________________
Monika, Gucio, Jessi, Buggy i Sisi
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant